Pałac Henryka Dietla w Sosnowcu z przyległościami

Księga gości:

Proszę nie kopiować zdjęć na inne strony WWW!!!. Uwagi i komentarze proszę przesyłać na:
marek-derlatko@o2.pl
  
Please don't copy photos to other web sites!!! Send Your Comments and Criticism to:

Copyright (c) 2004 by Marcus Antonius Derlatko.

Chciałbym tą drogą podziękować i złożyć  wyrazy  uszanowania właścicielowi za uratowanie pałacu będącego elementem zasobu kultury polskiej. 

                                                          

 

                       

                                   

                   

Powyższe zdjęcia to wschodnia część (od strony kolei "Warszawsko + Wiedeńskiej") pałacu Dietla już odnowiona. Zachodnia część jest obłożona rusztowaniem i rezultaty odnowy będą na bieżąco uzupełniane na stronie. Zapewniam Państwa, że nic nie ujdzie mojej czujności.  Historie samego pałacu znajdziecie Państwo na stronie http://pl.wikipedia.org/wiki/Pa%C5%82ac

Pałac Henryka Dietla jest jednym z najcenniejszych zabytków nie tylko w regionie, ale również w kraju. Bywa porównywany z pałacem w Pszczynie. Jest to wspaniała rezydencja, która stała się symbolem sukcesu Henryka Dietla. Jest to obiekt mający swą niepowtarzalną i absolutnie wyjątkową atmosferę. (...) Nie ma wątpliwości, że pałac Dietla mówi dużo o samym właścicielu. (...) Obiekt uzyskał ostateczny styl neobarokowy w połączeniu z elementami rokoka w wyniku przebudowy z przełomu XIX i XX w. Na początku wzniesiono ceglany dom mieszkalny w kształcie czterokątnej dwupiętrowej budowli z płaskim dachem, bez strychu. Widzimy to na starych zdjęciach (zamieszczonych na dole tejże strony).
(...) Wśród wnętrz pałacu Dietla, najbardziej znanym i oryginalnym pomieszczeniem
pozostaje jednak łazienka, a tak opisuje ją Jacek Owczarek
(„Rocznik Sosnowiecki” 1992): „Łazienka, a właściwie pokój kąpielowy pałacu (27m2), jako jedno z nielicznych pomieszczeń tego typu w kraju (...)
Część środkową łazienki zajmuje basen z bogato zdobionymi kafelkami. Nad nim w bogatej ceramicznej ramie, zdobnej w dekoracyjne muszle i igrające na morskich potworach i delfinach putta, znajduje się wspaniała scena przedstawiająca zabawę mitologicznych bóstw morskich”.
W tej łazience kręcono scenę do filmu Między ustami a brzegiem pucharu. Trzeba jednak zaznaczyć, że wnętrza pałacu pojawiały się też w innych filmach.               

Na przeciwko, po drugiej stronie ulicy jest ufundowany przez Dietla kościół ewangelicki obok kościoła budynek dyrekcji zakładu. Na zdjęciu poniżej jest brama wejściowa do kościoła. Zresztą Liceum Realne im. Stanisława Staszica też było darem dla miasta od pana Dietla. Do pałacu należała także ziemna piwnica, oraz przepiękny park ze stawem, zamczyskiem wykonanym z surowego kamienia wapiennego i świątynia grecką (pocztówka świątyni greckiej obok). W parku było szereg drzew i roślin z całego świata. Wreszcie w parku był staw z fontanną neptuna na środku stawu i z rybami w stawie, gdzie można je było łowić.                                                                                                                  
Obok Fabryki były także stajnie i budynek służby.                                                                                                                       

Tak, że życie takiego fabrykanta było odpowiednio wygodne i urządzone.
A podobno zaczął on jak milionerzy amerykańscy - od jednej ręcznej maszyny dziewiarskiej. Jednak chciało mu się pracować i miał pomyślunek. W dzisiejszych czasach to nawet gdyby  znalazł żyłę złota to i tak by musiał do wydobycia dopłacać !.

No może z tą jedną maszyną to przesada ! (w każdym bądź razie takie wieści krążyły w latach 50 ubiegłego wieku po Pogoni).
Rzeczywistość jest jednak bardziej prozaiczna:   Heinrich Dietel (protoplasta rodu który pierwszy osiedlił się w Sosnowcu) wywodził się z rodziny której ojciec Heinrich Gottloba właściciel przędzalni w Greizu w Saksonii. Odebrał kompletne
wykształcenie w Stanach Zjednoczonych, praktykował w Czechach, Saksonii i Wirtembergii.
Heinrich Dietel włożył wielki wkład finansowy i doradczy w rozwój Sosnowca.

Jego synowie służyli w Wojsku Polskim, i z dokumentów wynika, że czuli się Polakami. Ładnie o Dietlach w swej książce pisze Pani Agnieszka Mika w Dziejach rodu Dietlów.  

Historia z Ditlami obeszła się nader grubiańsko.  Zajrzyjmy do książki Agnieszki Mika (fragmenty „Dzieje rodu Dietlów z Sosnowca”);

"Na uwagę zasługują m.in. przytoczone w książce dokumenty, świadczące o przywiązaniu Dietlów do Polski, kraju, który wybrali na swoją ojczyznę, jak na przykład fragment podania o przywrócenie polskiego obywatelstwa, napisanego w sierpniu 1945 r. w Ortenburgu przez inż. Ludwika Dietla, syna Borysa, (wnuka Henryka) podporucznika rezerwy 3 pułku ułanów: niniejszym proszę o potwierdzenie mi mojego obywatelstwa polskiego oraz o wystawienie papierów polskich mojej żonie Joannie Dietlowej z domu Rauscher. Podanie to motywuję jak następuje. Urodzony jestem w Sosnowcu w 1915 r.! Rodzice moi również urodzili się w Sosnowcu. Maturę złożyłem w roku 1933 w Gimnazjum Matematyczno- Przyrodniczym im. St. Staszica w Sosnowcu. Studia wyższe rozpocząłem w Grazu w Austrii, a ukończyłem we Wrocławiu. Powodem mych studiów za granicą było to, że rodzina moja posiadała pieniądze w Niemczech otrzymane swego czasu w spadku. Pieniędzy tych Niemcy nam jako Polakom nie wypłacali, zezwolili jednak na użycie tych pieniędzy dla studiów na wyższych uczelniach niemieckich.W roku 1935 przerwałem studia i ochotniczo zaciągnąłem się do Wojska Polskiego. Po ukończeniu podchorążówki w Grudziądzu z wynikiem celującym, zostałem przydzielony do 3 pułku ułanów w Tarnowskich Górach. (...). Gdy na wiosnę 1939 r. sytuacja między Polską a Niemcami gwałtownie się zaostrzała, ukończyłem czym prędzej studia i wróciłem do Polski. (...)Przed samym wybuchem wojny przejęto mnie z rezerwy do służby czynnej. Pierwszy wrzesień 1939 r. zastał mnie na froncie.
Pomimo że znaczna część rodziny była spolonizowana, okupanci uznali ich za Niemców i zmusili do podpisania Volkslisty. Rodzina w dalszym ciągu wykazywała wzmożoną aktywność w niesieniu pomocy potrzebującym Polakom. Wielu z nich ocalało dzięki zatrudnieniu w fabryce, w parku i ogrodach Dietlów. Znane są też przypadki ocalenia Polaków z obozu w Auschwitz dzięki pomocy Dietlów. Drugi okres dziejów rodziny na terenie Zagłębia Dąbrowskiego zakończył się tragicznie. W styczniu 1945 musieli w pośpiechu opuścić swój majątek w Sosnowcu oraz majątek ziemski w Kluczach. Pozostawili dorobek trzech pokoleń nie wiedząc, co będzie dalej."

Tekst Agnieszka Mika (fragmenty książki  „Dzieje rodu Dietlów z Sosnowca”;

Po drugiej wojnie światowej nastąpiła nacjonalizacja majątku  Dietla i tego w Kluczach . W pałacu Dietla w Sosnowcu znalazła pomieszczenie najpierw szkoła baletowa a następnie szkoła muzyczna. Nikt nie za bardzo przejmował stanem i elewacją pałacu, a wyposażenie wnętrz wywędrowało. W budynku wjazdowym do posesji (zespołu pałacowo-ogrodowego, pod którą przebiega główna brama wjazdowa na teren pałacowy), całe górne piętro (gdy dietlowskie obiekty opuściło już sowieckie NKWD), należało do Klubu Sportowego „Włókniarz” – Sosnowiec (przynajmniej do połowy lat 60.). Natomiast całe dolne pomieszczenia na siłę „dostosowywano” do proletariackich pomieszczeń mieszkalnych.  W parku przypałacowym zniszczono stare zamczysko, a także grecką świątynie dumania. Na terenie przypałacowego parku wybudowano dwa bloki naprzeciw ulicy Mariackiej, krytą pływalnie i halę widowiskową.  No ale o tych faktach przeczytasz już na necie.

W 1991 r. Państwowa Szkoła Muzyczna przeniosła się z pałacu do nowej siedziby na ul. Wawel, również klub Naczelnej Organizacji Technicznej wyprowadził się i opuszczony pałac ulegał dalszej degradacji. Był tylko stale dozorowany, nie przeprowadzano jednak prac konserwatorskich.
Poza tym sąsiedztwo kolei i szkody górnicze przyczyniały się do jego upadku. Doszło do tego, że niestety, aby pałac uratować (przed całkowitą ruiną) trzeba było go sprzedać. Pod koniec 1997 r. pałac kupił od Skarbu Państwa za 202 tys. zł Stanisław Kuliś, właściciel od 1991 r. Jamy Michalika w Krakowie. Jako sponsor Festiwalu im. Jana Kiepury w Krynicy zainteresował się rodzinnym miastem "Chłopaka z Sosnowca", a jako miłośnik obiektów zabytkowych kupił najcenniejszy zabytek architektury pałacowej w Zagłębiu - no ale to już inna historia. Renowacja pałacu Dietla trwa od 1991 do dzisiaj i nowy właściciel utopił tam miliony złotych. Stanisław Jerzy Kuliś znany jest dobrze w środowisku artystów krakowskich. 

Widać to na zdjęciach, że pałac przez swoją renowacje odzyskał blask jakiego ja nigdy nie podejrzewałem mimo to, że 65 lat mieszkam w Sosnowcu z czego początkowe 25 lat życia przeżyłem na Orlej. Park na ulicy Żeromskiego był prawie moim parkiem --. Jak zajrzę do fotografii  z okresu dzieciństwa,  to 90 % z nich było robione w tym parku. 
Przed pracami konserwacyjnymi wyglądało to miej więcej tak, bo trzeba uwzględnić, że trzeba było wymienić całe belkowanie dachu bo dach by się zawalił.

Potrzeba jednak zaznaczyć, że miejsce posiadłości Dietlów w jakiś dziwny sposób potrafi przyciągać do siebie dobrych ludzi pokroju pierwszego właściciela H. Ditla. To co obecny właściciel zrobił z pałacem powinno wzbudzić do niego szacunek i wdzięczność mieszkańców Sosnowca a przede wszystkim władz lokalnych – przecież ten człowiek właściwie uratował pałac przed całkowitą ruiną. Mało jest takich rodaków którzy w tak szczególny sposób przyczyniają się ratowania zasobów kultury polskiej nie oglądając się na koszty a także nie licząc na jakąkolwiek wdzięczność, a niejednokrotnie spotykają się z głupotą i niewdzięcznością ludzką – chociażby taka sprawa z meblami zagarniętymi przez państwową telewizje i brak pomocy władz Sosnowca w celu zwrotu „dobra kultury polskiej „lokalnej”. Dlaczego zaliczam ten pałac do zasobów kulturalnych Polski – no bo przecież z tego co wiemy z historii to Dietlowie tak się zadomowili w Sosnowcu i zrobili tyle dobrego dla miasta (i ludzi)  w którym przyszło im żyć, że myślimy dzisiaj o nich jak o ludziach wyrosłych z tej ziemi.

                                             

                     

                 

                       

              

             Proszę państwa te zdjęcia z pałacu są drobną częścią tego co obejrzałem. Zdjęcia robione były w biegu - niestety miałem zbyt mało czasu na zastanowienie się nad poszczególnymi ujęciami, dzisiaj wiele zdjęć zrobiłbym inaczej no ale człowiek do póki żyje, ma nadzieje, że będzie miał okazje jeszcze się poprawić.

                                      
                                                                                  

                                       

                  

        

        

                    

                                                  

                                

                                               

 

Dzisiaj to znaczy 21.09.2006 zauważyłem, że zdjęto rusztowania z pałacu Dietla od strony ulicy Ś. Żeromskiego to znaczy od strony północnej. Po pracy zabrałem rower i Minolte i dalej że  na zdjęcia. Oświetlenie nie było za ciekawe ale to można nadrobić gdy będzie elewacja wschodnia pałacu.

                                   

                                         

         

                                                                        

                                    

                                                                               

Do budynku pałacowego wjeżdżało się od strony ulicy Żeromskiego przez bramę w budynku przypałacowym. Ten budynek też miał odpowiednią oprawę architektoniczną i wkomponowany był architektonicznie do wystroju  pałacu.. 

                            

Ponieważ sam Dietl był wyznania ewangelicznego oddał też kościół takiego wyznania dla miasta. Poniżej wejście do tego kościoła.

 

                

                                                         

                                                 Budynki dla furmanów i stajnie z wozowniami.                        Resztki parku pałacowego.

                                          

                                                    Dyrekcja zakładu czesankowego.                            Pałac Dietla w Kluczach dzisiaj siedziba sklepów.                              

Dawne fotografie dotyczące gospodarstwa Dietla.

                                

                                                        

To co zostało po "zamczysku" w parku Dietla (vide ostatnie stare zdjęcie).

         
Pocztówka 1918 roku               -        Zdjęcie z 28 lipca2006 roku

Komentarz do powyższych zdjęć znajdziesz na powiększeniach.

Epilog

Jak mówi Szymonowicz, właściciel obiektu ma ambitne plany na przyszłość. Chce uczynić z pałacu centrum kultury, miejsce, gdzie odbywałyby się między innymi spotkania z pisarzami i inne. W części wnętrz utworzone może być muzeum wnętrz XIX – wiecznych. Na wiosnę 2008r. zaplanowano remont otoczenia budynku, w planach jest co ciekawe także odtworzenie rozebranej w latach 50-tych XXw. oranżerii pałacowej. Jeśli do tego dołożymy zapewnienia miasta, że niedługo rozpocznie się rewaloryzacja dawnego parku przypałacowego oraz niedawno zakończony remont pobliskiego wiaduktu kolejowego, rysuje nam się całkiem pozytywna wizja tego miejsca. Jedyne, co jest niepewne, to przyszłość dawnej fabryki Dietla, leżącej po przeciwnej stronie ul. Żeromskiego. Zaniedbana i niezabezpieczona przed dalszym niszczeniem, zagrożona jest rozbiórką. W ostatnim roku jej losem zainteresowały się dwa stowarzyszenia: Forum dla Zagłębia Dąbrowskiego oraz Stowarzyszenie „Moje Miasto”.

Ściągnięto ze strony:  Kliknij  tutaj:


 

Proszę Państwa w parku Dietla (przyległym do pałacu) posadzone są Platany. Teraz w ramach przebudowy zieleni takie same drzewa wsadzone zostały na Alei Zwycięstwa. Radni Sosnowca chyba nie wiedzą jak wielkie drzewa wyrastają z sadzonek platanów. Według mojej oceny te platany po dziesięciu latach trzeba będzie wymienić ze względu na wielkość a radnych wsadzić za marnowanie publicznego grosza. Więcej wiadomości o parku Dietla przeczytasz http://www.e-sosnowiec.pl/index.php?dane=tygodnik&id_tyg=35&num=1

                                                                           

           


Powrót do katalogu głównego.