R y s i a n k a

Proszę nie kopiować zdjęć na inne strony WWW!!!. Uwagi i komentarze proszę przesyłać na:

Please don't copy photos to other web sites!!! Send Your Comments and Criticism to:

marek-derlatko@o2.pl  

Copyright (c) 2004 by Marcus Antonius Derlatko.

Księga gości:

                                                                                
Goryczka długołodygowa.                                                A to roślina zawleczona do Polski z Ameryki Łacińskiej
                                                                                    (bodajże biebrzówka bibrzyca)

Za długo już siedziałem w domu. Przy pierwszej nadarzającej się okazji pojechałem na z góry upatrzoną wycieczkę z Rajczy przez Ujsoły - Złatną  na Hale Rysiankę gdzie w schronisku spałem, następnie przez Sopotnie Wielką Jeleśnie zjazd do Żywca z racji tego, że większość pociągów nie jeździ ze względów ekonomicznych. Oczywiście po drodze wstąpiłem przez przełęcz Glinkę na Słowacje ale to jedynie nic nieznaczący szczegół. Oczywiście cała wycieczka zrobiona na moim rowerze "górskim" (niestety pod większe góry potrzeba go wpychać - lepszy by był osioł). No ale kto obiecywał, że będzie lekko i przyjemnie. Zresztą co to za wycieczka samochodowa. Przecież taki samochód to prosta droga do choroby wieńcowej a w konsekwencji do zawału serca.

Śmieszna sprawa gdy dojechałem do ostatniego asfaltu w Złatnej spotkałem  Stara 66 z którego wysiadł kierowca. Ponieważ było to rozstaje drogi więc zapytałem o wybór drogi na Rysiankę. I wtedy kierowca zaproponował mi uprzejmie, że za pół godziny będzie wjeżdżać na Rysiankę i z rowerem mnie zabierze. Nieopatrznie, co później żałowałem odmówiłem. Trzy kilometry popychania roweru pod górę okupiłem dwoma godzinami drogi. Nie będę pisał, że po drodze minął mnie ten Star. Potem przy schronisku gdy chowałem rower na noc Pan śmiał się z mojego uporu. I znowu przyszłą mi na myśl powiedzenie, że lepiej zamiast roweru należy kupić sobie osła a tak osłem zostałem ja.   

Niestety podczas mojej bytności na Hali Rysiance był głęboki wyż atmosferyczny i stąd słaba widoczność. Spodziewałem się dobrej widoczności na Tatry, lecz  w czasie mojej bytności nie było ich w ogóle widać. 

Na samej Rysiance spotkałem dużą grupę ludzi też z Sosnowca. Jednak ten świat jest pełen niespodzianek i bardzo mały. Spotkałem też młodą dziewczynę która bawiła mnie rozmową i obdarzyła towarzystwem  zakochaną w wycieczkach górskich - zresztą wcale się nie dziwię gdyż sam uważam, siedzenie w domu za stracone życie, gdy można przebywać w tak pięknych plenerach jakimi są nasze Beskidy w tak przemiłym towarzystwie.  

Może w przyszłym roku gdy pojadę na Rysiankę  ta przyjemność mnie nie minie i przywiozę jeszcze ładną panoramę Tatr z Rysianki. Poza tym prawdopodobnie pojadę  z Rysianki  na Halę Miziową, co nie jest tak wielkim wyczynem, gdyż jest to na nogach około 2 godzin drogi, więc na rowerze o wiele mniej. 

Jak się kończy sezon rowerowy to robi się plany na przyszły rok wypadów rowerowych.

Z mapą Słowacji i z internetem snuje przyszłe wypady na Słowacje. Może będą to Małe Tatry, Słowacki Raj i Słowacki Kras. To tylko przejechanie na rowerze jakieś 500 km po przepięknej górzystej Słowacji. Reszta to Tatry Polskie i powrót do domu - w sumie jakieś dwa tygodnie włóczenia się na rowerze i na nogach po świecie. Są po drodze jeszcze Orawskie Zamki i wiele planów aż głowa boli na samą ewentualność, oby dopisało zdrowie. 

                
Kościół w Usołach.                      Kamieniołom w Glince.                                                   Droga na Słowacje.     


Kapliczka na Słowacji w Nowoci  

          

       

 

Złatna do tąd się dojechało resztę za małymi wyjątkami o których nie warto wspominać należało rower wypchać. Tego wpychania to było jedynie trzy kilometry ale tak wysoko, że zużyłem na to dwie godziny.

     
                                                                                                                                              Pilsko

         
Pilsko                                                                              Widok na południe - (zdjęcie robione pod słońce).
                                                     
Na horyzońcie Babia Góra       

                                          
Spojrzenie w stronę Babiej Góry.                Zachód słońca - zdjęcia robione z przełęczy Pawlusiej w stronę Węgierskiej Górki. 

   
Schronisko na Rysiance wraz z kapliczką.                                                          Romanka.

     
Spojrzenie na południe z Rysianki.                                                                                                               Zjazd do Sopotni Wielkiej.

     
Sopotnia Wielka.

Spojrzenie z Sopotni Wielkiej w kierunku doliny Koszarawy - na horyzoncie Babia Góra (zdjęcie robione pod słońce).

                     Powrót na stronę główną.